skip to main |
skip to sidebar
wygrałam
osiągnęłam wszystko; dziękuję
pokazałeś mi czego nie tworzyć
wygrałam
mój żal jest moim zwycięstwem;
ja nawet już nie jestem smutna, jestem boginią
nie tęsknię
dziś szłam pustą ulicą nad ranem
jestem szczęśliwa
jest dobrze
tak ma być
zniknij, zniknąłeś
jest obojętnie i dobrze
moje serce pulsuje martwym rytmem
jest dobrze, nareszcie
to kurewsko mnie boli
wygrałeś w tym pojedynku
demons and wizards singin' in my hands
show me all the false sights
we're in this together
nobody can fit us
tęsknię za tymi drobnymi gestami;
za odgarnięciem mi rzęsy z policzka, nieoczekiwanym całusem w kark, za spontanicznym złapaniem w talii,
tęsknię
ale cisza dookoła jest tak gęsta, tak ślepa

NINE INCH NAILS:we're in this togetherpomódl się za każdego z tych miliona ludzi; wspomnij ich w snachśniły mi się drzewa które były ludzmi, miały zamiast kory skórę, z niebieskimi cieńkimi pulsującymi żyłkamimiałam ochote ich ugryść, czułam niepokój i byłam osaczona ich tęsknotą, żalem i smutkiemszukałam czegoś i drapałam drzewa aby mnie przepuściłynieruchome, wciąż się ruszałyszepty jęki szloch i gniewmieli oczy, ale byli ślepimieli usta, ale byli niemimieli uszy, ale byli głusiopowiadali mi coś ciągle, nie bałam się ich, nie słuchałamwidziałam ich dłonie, zniekształcone, z których wyrastały gigantyczne koronyzamiast liści mieli miliony oczustopy wrosły im w ziemię, to było piekło ludzi, którzy żyli w przeszłości i w przyszłościnie potrafili zauważyć niczego, co miało miejsce TERAZzawsze było po lub przedwieczne piekło; wieczne teraz i tuczułam odór strachu, cierpką nadzieję i do obrzydliwości słodką wiaręwidziałam wielkiego, spokojnego wilkamiał wielkie, ciemne czekoladowe oczy które w słońcu zmieniały sie w płynne złotowidzisz, nie umiałabym odejść w zapomnienie, lub zapomnieć pewne szczegółypamiętam doskonale;zimno, Ciebie w czarnym płaszczu, i mnie, złamaną i zdecydowaną na wszystko, na schodachwiesz jakim bólem było odwrócenie się wtedy i zmuszenie do pójścia dalej?zadał mi ktoś wtedy pytanie, pamiętam że się na niego rzuciłammoje serce było zdrowe, spokojne, znów pulsowało w tak doskonale znanym rytmie Twojego oddechu i Twojego sercapamiętasz mój wilku, mój spokoju, moje bezpieczeństwo i moja miłości?ja pamiętam wszystko; absolutnie każdy z tych 286 dni



na zawsze jak marmurowy posąg nienaruszona nietykalna i nijak nie skojarzona ze świętą
będę tu, po wieki wieków
przytul mnie, przecież nie pogryzę
nie będzie nic bolało, zawsze staram się żeby Tobie było najlepiej w mojej głowie
(prawie obsesyjnie)
serce mi nie kamienieje i nie mrozi, nie potrafi
ciemna ciepła masa pulsująca i pompująca, schemat idealny
pewna świadomość dociera z dużym opóźnieniem, wiesz
powiedzmy, że przepraszam
blada marmurowa ja, niewzruszona nietykalna
coś wybuchło jak bomba i ocieka teraz gęstym płynem od środka
przynajmniej więcej rozumiem, więcej widzę i pojmuję
jesteś wcieleniem cierpliwości, naprawdę
wilkołaku,