
senne aluzje i senne wyprawy gdzie nawet noc graniczy z czymś innym niepojętym;
szkielety drzewne i martwe wrony w gniazdach (martwe kruki na niebie)
lubię te poranki gdy nieco pada, gdy niebo wytacza różowe wymiociny po ludzkich snach
i ptasie ślady na śniegu i błocie przyciskaj dłonie do szyby i zaznacz wzrokiem lot
mam Twoje usta odciśnięte na karku prawie symbol;
symbol mnie i Ciebie symbol dzikości i niepodległości tego uporządkowanego, wesołego chaosu
tylko Ty tak idealnie pasujesz obok wilka i obok dzikiego lasu Tylko obok Ciebie nie bałabym się księżyca pomiędzy martwymi konarami;
to zabawne-mój strach moim bezpieczeństwem przy Tobie
zwykły obłęd jest moim spokojem
nienaturalnym i wyobcowanym stworzeniem ukrytym i skulonym, wyziębionym, wygłodzonym i nigdy nie uspokojonym jest moja tęsknota;
wiecznie dająca się we znaki;
mogłabym wiecznie smakować Twoją skórę
biały martwy łabędź i rytm serca (idź za nim, szukaj go)
moje dłonie wplotłam pomiędzy słowa i usta wyrwałam z siebie resztki zbyteczne
ultramaryna i granat, szafir i koral, czerń i ciężkie miękkie narkotyki myki wtyki
nic się nie stało, to tylko nasza galaktyka
szkielety drzewne i martwe wrony w gniazdach (martwe kruki na niebie)
lubię te poranki gdy nieco pada, gdy niebo wytacza różowe wymiociny po ludzkich snach
i ptasie ślady na śniegu i błocie przyciskaj dłonie do szyby i zaznacz wzrokiem lot
mam Twoje usta odciśnięte na karku prawie symbol;
symbol mnie i Ciebie symbol dzikości i niepodległości tego uporządkowanego, wesołego chaosu
tylko Ty tak idealnie pasujesz obok wilka i obok dzikiego lasu Tylko obok Ciebie nie bałabym się księżyca pomiędzy martwymi konarami;
to zabawne-mój strach moim bezpieczeństwem przy Tobie
zwykły obłęd jest moim spokojem
nienaturalnym i wyobcowanym stworzeniem ukrytym i skulonym, wyziębionym, wygłodzonym i nigdy nie uspokojonym jest moja tęsknota;
wiecznie dająca się we znaki;
mogłabym wiecznie smakować Twoją skórę
biały martwy łabędź i rytm serca (idź za nim, szukaj go)
moje dłonie wplotłam pomiędzy słowa i usta wyrwałam z siebie resztki zbyteczne
ultramaryna i granat, szafir i koral, czerń i ciężkie miękkie narkotyki myki wtyki
nic się nie stało, to tylko nasza galaktyka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz