nigdy nie zawrócę; zawszę będę widzieć moją przeszłość
nie pragnę już walki; porzuciłam dziki pęd
ja się odnalazłam; ty zaś, zgubiłeś się mój miły
paradoksalnie, nie mam na celu zniszczenia cię, ubliżenia czy też potępienia;
sam sobie to fundujesz, na własne, prywatne, może nie do końca świadome życzenie
nie ma zbawienia, nie ma wybawienia
pozostało tylko zdecydowanie
idziesz w dół,
idziesz w górę
pełzniesz w dół
pełzniesz w górę
okupisz to tym samym miliardem gorzkich łez
okupisz to tym samym bólem
okupisz to tą samą rozpaczą
okupisz to tą samą radością
mnie nic nie powstrzyma, ja już zdołałam odbić się od ziemi,
teraz kołuję, nad kolejną zdobyczą, nad kolejnym triumfem, nad kolejnym zwycięstwem
ty zaś pełzasz w tym samym bagnie, skarbie
to fakt obiektywny; spadłeś na najbrudniejsze dno
to fakt obiektywny; na własne życzenie
to fakt obiektywny;
odcięłam się, z goryczą patrzę na to
odcięłam się, odżywam
odcięłam się; ty, niestety, zdychasz, na własne życzenie
odcięłam się; czeka mnie niebo
odcięłam się; czeka cie piekło, na twe własne życzenie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz