niedziela, 1 marca 2009

6.23


nieprzyzwoicie wcześnie rano i nieprzyzwoite ptasie skargi półprzytomnych piór zmuszonych do lotu
jeszcze jest szaro i zasypuje nowym śniegiem - szarym, spalonym - okna ludzi bez oczu, bez ust, jest jeszcze mgła otulająca koty na łąkach
lubię patrzeć jak śpisz, milimetry nad skórą kreślić linię rzęs, nosa, ust
lubię zapach jakie ma Twoje ciało;
lubię Twoje dłonie
jest tak nieprzyzwoicie wcześnie, a ja nawet nie spałam, ostatni raz spokojnie spałam skulona na Twojej szyi
wiem że mam upiorny nawyk wpatrywania się nocą w cokolwiek- a Ciebie ten wzrok jakoś nie przeraża
jestem jak skonfudowana, a tak dobrze znam każdy milimetr
nie lubię czekać, ale czasami lubię za Tobą tęsknić
(bo czasem potrafię tęsknić, czasem nawet aż za bardzo)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz